Sejm podniósł kwotę wolną od podatku. Najbardziej skorzystają na tym renciści

Jak informuje http://wyborcza.biz, Kwota wolna od podatku wzrośnie z 3,1 tys. do 6,6 tys. zł. – Przeżywałem ciężko sprawę kwoty wolnej od podatku. Nikt nie jest bez winy. Było wiele okazji, aby to zrobić. Nie zrobiliśmy tego i my. Ale mamy odwagę po wielu latach do krytycznej oceny własnych dokonań – twierdził w Sejmie poseł PiS Tadeusz Cymański

Senat zakończył swoje prace nad ustawą po północy, już rano od 8.22 zaczęła się nim zajmować komisja finansów publicznych.

Po 14 ustawa została już przyjęta, a o po 16 podpisana przez Prezydenta.

PiS spieszył się, aby uchwalić zmiany w podatkach przed 30 listopada. Robił to z dwóch powodów. Pierwszy: podniesienie kwoty wolnej od podatku nakazywał wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zapadł trzy dni po wygranych przez PiS wyborach. Drugi: negatywne zmiany w podatkach (a ta dla części podatników jest negatywna) muszą być ogłoszone przed 30 listopada.

A jeszcze w ubiegłym tygodniu PiS kończył prace nad ustawą zamrażającą kwotę wolną na dotychczasowym poziomie (w Senacie wywrócono ją do góry nogami).

Cymański: Przeżywałem ciężko sprawę kwoty wolnej od podatku

Wcześniej poseł PiS Tadeusz Cymański na posiedzeniu komisji mówił: – Przeżywałem ciężko sprawę kwoty wolnej od podatku. Nikt nie jest bez winy. Było wiele okazji, aby to zrobić. Nie zrobiliśmy tego i my. Ale mamy odwagę po wielu latach do krytycznej oceny własnych dokonań. Nie ukrywajmy, że jest w Polsce spora grupa ludzi o bardzo niskich dochodach. Oddajemy tutaj honor, szacunek Trybunałowi, który się o nich upomniał – stwierdził Cymański (swoją drogą jest to jeden z nielicznych przykładów, kiedy PiS powołuje się na TK w pozytywnym kontekście).

I uderzył się jeszcze raz w piersi: – Robimy to nie tak, jak powinniśmy. Powinno być to zrobione szybciej, lepiej, macie tutaj dużo racji – kajał się.

Ale dodawał od razu, że chodzi o interes tych, którzy dziś znajdują się w trudnej sytuacji finansowej.

Opozycja zarzucała tymczasem, że podniesienie kwoty wolnej od podatku przebiega w szaleńczym tempie oraz jeszcze bardziej komplikuje system podatkowy.

– To rodzi pole do kombinowania, do nadużyć, do przenoszenia się z całego etatu na pół etatu – zarzucała Paulina Hennig-Kloska. I dodała: – Nie to obiecaliście Polakom w kampanii wyborczej.

To nawiązanie do obietnicy PiS podniesienia kwoty wolnej do 8 tys. zł.

Rafał Wójcikowski (Kukiz’15) argumentował, że zarabiający 1200 zł miesięcznie nie skorzysta z podwyższonej kwoty wolnej, natomiast skorzystają choćby bogaci studenci, którzy nie są na własnym utrzymaniu, ale sobie dorabiają.

Czym jest kwota wolna od podatku?

Ma ona odzwierciedlać minimalne koszty utrzymania w naszym kraju w ciągu roku, ponieważ nie powinno się pobierać podatku od osoby, której nie stać na jej płacenie. Obecnie kwota wolna od podatku jest równa dla wszystkich i wynosi niespełna 3,1 tys. zł. Ostatni raz była podnoszona w 2009 roku o… 2 zł. Dlaczego? Bo jakikolwiek ruch w tej dziedzinie kosztuje miliardy złotych.

Po zmianach zaproponowanych przez PiS kwota wolna od podatku będzie się zmieniać w zależności od dochodów.

Podatku nie zapłaci w ogóle 2 mln 825 tys. osób. To osoby, których dochody są niższe niż 6,6 tys. zł rocznie.

Pewne oszczędności (między kilka procent a 1 proc. dochodu na rękę) będą miały osoby zarabiające między 6,6 tys. a 11 tys. zł rocznie. Tych jest 2 mln 474 tys. (realnie jednak skorzysta kilkaset tysięcy).

Kto to jest? W trakcie swojego wystąpienia w Sejmie wiceminister finansów Paweł Gruza mówił, że na zmianach w sumie zarobi 1,5-2 mln rencistów. Do tego dochodzą osoby pracujące dorywczo lub na część etatu oraz studenci.

Dla 18 mln 936 tys. nic się nie zmieni (teoretycznie, bo faktycznie oznacza to zamrożenie kwoty wolnej od podatku, czyli podniesienie podatków).

– Żadnych zmian wysokości swoich dochodów nie odczują osoby, które są zatrudnione za płacę minimalną (2000 zł od stycznia 2017 r.) oraz osoby, które będą otrzymywać z ZUS lub KRUS emeryturę minimalną, rentę rodzinną lub rentę z tytułu całkowitej niezdolności do pracy (1000 zł od marca 2017 r.) – twierdzi Wiktor Wojciechowski główny ekonomista Plus Banku.

Kto za zmianę kwoty wolna od podatku zapłaci?

Budżet będzie musiał wysupłać do miliarda złotych. Dodatkowo 700 tys. osób mających dochody powyżej 85 tys. zł rocznie będzie mało kwotę wolną niższą niż do tej pory albo nie będzie jej miało w ogóle (253 tys. osób). Strata tych ostatnich to 556,02 zł rocznie.

– Jeśli mogę użyć siebie jako przykładu, mogę powiedzieć, że jestem gotów ponieść taki koszt – powiedział na posiedzeniu komisji wiceminister Paweł Gruza.

Rząd zgodnie z ustawą ma się zastanawiać raz do roku do 15 września czy tych 6,6 tys. nie należy podnieść.

Teraz ustawa musi być opublikowana w Dzienniku Ustaw.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *